Miasto kwestionuje wyceny rzeczoznawców

Dział poświęcony tematowi szczególnemu - wszystkim kwestiom związanym z wyceną wartości dróg i związanych z nimi odszkodowań. Zagadnienia metodyczne, prawne i wszystkie inne.

Miasto kwestionuje wyceny rzeczoznawców

Nowy postprzez Wojtek Nurek » 10 Sie 2009, 09:19

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,47262,6894972,Miasto_kwestionuje_wyceny_rzeczoznawcow.html

- Wzdłuż ulicy Ściegiennego i w okolicach ul. Domaszowskiej dokonaliśmy około 80 transakcji. Za m kw. nieruchomości płaciliśmy wszędzie w granicach 70 zł. Właściciele jednej z nich żądają od 140 do 250 zł za m kw. Podpierają się przy tym wycenami sporządzonymi przez dwóch rzeczoznawców majątkowych. W naszej opinii są one nierzetelne - mówi Piotr Wójcik, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg.

Od 2005 roku miasto wykupuje w tym rejonie kawałki działek, bo potrzebne są pod budowę drugiego pasma ulicy Ściegiennego. To miejski odcinek drogi krajowej 73. Ale jedna z rodzin nie zgodziła się na odsprzedaż terenu za pieniądze oferowane przez miasto, choć podstawą była wycena niezależnego rzeczoznawcy majątkowego. MZD wystąpił więc do wojewody o wywłaszczenie. Ten zlecił kolejną wycenę. Była taka jak ta sporządzona wcześniej.

Właściciele nieruchomości dostarczyli też opinię, której zrobienie sami zlecili. Zgodnie z nią, za około 800 metrów miasto miałoby zapłacić ponad 240 tys. zł. - W takich przypadkach osobno wycenia się wartość nieruchomości i osobno wartość poniesionych na nią nakładów, a więc budynków, ogrodzenia, nasadzeń, bo są one różnej jakości.

Tymczasem rzeczoznawca wziął wszystko razem i podzielił przez ilość metrów kwadratowych. Na dodatek dla porównania wziął nieruchomości położone przy ulicy Domaszowskiej, gdzie jak wiadomo są działki budowlane, jest infrastruktura - tłumaczy Wójcik. - Tutaj przy ulicy Ściegiennego infrastruktury nie ma albo jest częściowa. A co ważniejsze od lat 70. te tereny były zablokowane z myślą o budowie drogi, więc nie ma szans, by kiedykolwiek miały większą wartość - dodaje.

Drogowców jeszcze bardziej zdenerwowała druga opinia dostarczona przez właścicieli działki przy Ściegiennego. - Powiedzieliśmy im, że jeśli dostarczą nam inną, rzetelnie sporządzoną, to możemy jeszcze jakoś negocjować cenę. Przynieśli drugą, zrobioną także w czerwcu 2009 roku. Ta była o 100 tys. niższa niż poprzednia, ale też wykonana nierzetelnie. Tu rzeczoznawca dla porównania wziął nieruchomości położone przy ulicy Piotrkowskiej, Jesionowej, Klonowej. Jak można je porównać do tych ze Ściegiennego? - argumentuje Wójcik.

W tej sytuacji prezydent Wojciech Lubawski nakazał MZD wystąpienie do Stowarzyszenia Rzeczoznawców Majątkowych z pismem kwestionującym jakość tych operatów szacunkowych. - Ja rozumiem, że rzeczoznawca, działając na prywatne zlecenie, pociągnie nieco cenę do tych górnych widełek. Ale to, czego jesteśmy świadkami, to skrajność. Rzuca złe światło na środowisko zawodowe rzeczoznawców - mówi wiceprezydent Czesław Gruszewski. - Miasto nie jest instytucją, która może pozwolić sobie na szastanie pieniędzmi - dodaje.

Celina Hoffman, prezes Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców Majątkowych, mówi, że miasto otrzymało odpowiedź na ich pismo. Wyjaśnia w nim, że nie mogą odpowiedzieć na zarzuty, nie dokonując oceny operatów. - Jeżeli prezydent Kielc zdecyduje się dostarczyć nam kwestionowane opinie, specjalnie powołana komisja zajmie się ich weryfikacją - tłumaczy. Dodaje, że do stowarzyszenia rzadko wpływają skargi na rzeczoznawców.

- Jesteśmy zdecydowani zapłacić za weryfikację operatów i doprowadzić do pełnego wyjaśnienia tej sprawy. Z jednej strony, by właściciele, z którymi negocjujemy, nie myśleli, że chcemy na nich zyskać, czy w jakimś stopniu ich oszukać. Z drugiej, żeby ci, od których już kupiliśmy działki, nie zarzucili nam, że zaniżyliśmy im ceny. I jest wreszcie trzecia sprawa. Jak w tym kontekście czuć się mają rzeczoznawcy, którzy wykonywali operaty na zlecenie miasta i wojewody? - mówi dyrektor Wójcik.

Anna Dubowik-Lewińska, która jest autorką pierwszego operatu twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. - Każdy rzeczoznawca robi operat na konkretne zamówienie klienta. Ja robiłam go w celach informacyjnych, miał określić wartość nieruchomości. Nie był robiony dla celów wywłaszczenia - tłumaczy.

Dodaje, że wielokrotnie Stowarzyszenie Rzeczoznawców kwestionowało zalecenia Ministerstwa Infrastruktury dotyczące robienia wycen nieruchomości pod cele publiczne. - Czasami nawet wskazywaliśmy niektóre jako niezgodne z prawem. Są rzeczoznawcy, którzy robią operaty na zlecenia administracji rządowej zgodnie z tymi zaleceniami, bo inaczej by im tych operatów nie przyjęto. Ale są też tacy, co się nie obawiają, i robią je zgodnie ze swoją wiedzą, umiejętnościami i prawem. Proszę mi pokazać, gdzie w mieście można kupić za 70 zł m kw. działki, które mają charakter mieszkalno-usługowy, jak to jest w opisywanym przypadku? - tłumaczy Anna Dubowik-Lewińska. Dodaje, że nie obawia się weryfikacji swojego operatu. - Jestem przekonana, że dysponuję wystarczającymi argumentami, by go bronić - zapewnia.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
Wojtek Nurek
www.realexperts.pl
Awatar użytkownika
Wojtek Nurek
 
Posty: 9
Dołączenie: 02 Lip 2009, 07:42
Miejscowość: Gliwice
skype: wojtek.nurek

Powróć do Polskie drogi

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron